Czego dziś szukamy u Homera i co znajdujemy? Co eposy sprzed blisko
trzech tysięcy lat mogą nam powiedzieć o naszej współczesności?
Porozmawiamy o tym z Markiem Węcowskim, autorem książki „Homer na nasze
czasy”, która ukazała się w lipcu w wydawnictwie Znak Literanova i
spotkała się z tak wielkim zainteresowaniem, że błyskawicznie potrzebny
był dodruk.
Kim był Homer? I czy naprawdę istniał? Przez stulecia
uczeni spierali się o niego, spekulowali na jego temat i popadali w
obsesje. Szukali go starożytni filologowie i romantyczni nacjonaliści,
którzy widzieli w nim duszę narodu. Mickiewicz i Tołstoj czerpali z
niego garściami, pisząc swoje epokowe dzieła. Psychiatrzy wykorzystywali
eposy Homera do pracy z weteranami wojennymi. A sam Homer przez lata
towarzyszył żołnierzom na wojnach, również tych współczesnych – pomagał
im zrozumieć naturę przemocy, heroizmu i ludzkiego cierpienia.
„Dzieła
Homera powracają w kluczowych momentach dziejów i dziś również brzmią
zaskakująco aktualnie. A może nigdy nie wróciliśmy spod Troi? Achilles
nadal przedwcześnie ginie, Odyseusz wciąż szuka drogi do domu, a bogowie
nie przestają przyglądać się ludzkim losom z mieszaniną rozbawienia i
troski” – opisuje książkę wydawca.
TEKST ALTERNATYWNY
Na granatowym tle okładki wielokolorowy rysunek przedstawiający twarz Homera, postać z zamkniętymi oczami.
